Sezon na obowiązkowe audyty dużych przedsiębiorstw generalnie jest już za nami. Intensywne prace dobiegły końca w moim przypadku w listopadzie ubiegłego roku.  Zastanawiałem się jednak ile podmiotów przeprowadziło taki audyt? Czy są jeszcze jakieś firmy produkcyjne, które nie zdołały wypełnić obowiązku? Czy w tym roku będzie jeszcze zapotrzebowanie na tego typu usługi?

Wszystko wskazuje na to, że doczekaliśmy końca etapu, w którym system wsparcia dla efektywności energetycznej w Polsce był oparty na mechanizmie  aukcyjnym – na przetargach. Miało być lepiej i taniej a wyszło jak zwykle…  Wnioskodawca (MG i Rząd) nie przewidział problemów wynikających z niejednoznaczności zapisów ustawy i rozporządzeń, Sejm zatwierdził, a wykonawca przepisów (URE) praktykował swoje „niezawisłe” interpretacje, przez co przetargi wyglądały tak jak wyglądały, a ich efekty w skali kraju są raczej mizerne – jeśli wszystkie zgłoszone i wygrane w przetargach przedsięwzięcia zostaną/zostały zrealizowane to jest to transfer środków z budżetu do beneficjentów na poziomie 220 mln zł wobec oferowanej puli na poziomie 4 mld zł. Przy czym trzeba pamiętać, że osiągnięte roczne oszczędności energii pierwotnej będą znacznie mniejsze niż zadeklarowane 227 tys. toe, gdyż w przetargach wygrywały oferty z wartością efektu energetycznego ω znacznie poniżej jedności.

Ostatnia nowelizacja Prawa Energetycznego, o której pisałem w tym poście, przywróciła wsparcie dla wysokosprawnej kogeneracji, które wygasło w 2012 roku. Zgodnie z przepisami, w ciągu dwóch tygodni Prezes URE był zobowiązany ogłosić wysokość opłat zastępczych, które w roku 2014 będą obowiązywać przedsiębiorstwa energetyczne podlegające obowiązkowi posiadania w swoim koszyku odpowiednich wolumenów kolorowej energii, w przypadku gdyby obowiązek ten postanowiły zrealizować poprzez wniesienie tychże opłat.